4 kłujące dni w Izraelu

Po powrocie z Tajlandii do Krakowa, zaproponowałem Konradowi, z którym pracuje w tym samym klubie żebyśmy wyskoczyli gdzieś odpocząć na przełomie listopada i grudnia. Spodobał mu się ten pomysł i po przedstawieniu kilku kierunków, stwierdził że jest mu to obojętne, ale nie chciał by lecieć do Izraela. Tak więc pod koniec października po kontakcie telefoniczny, kupiłem bilety lotnicze do Izraela :). W sumie były to trzy bilety ponieważ miała jeszcze z nami lecieć Aneta, ale z przyczyn niezależnych od niej nie udało jej się polecieć. Kondiemu pozostało tylko wyrobienie paszportu i mogliśmy się szykować na podbój Bilskiego Wschodu. Czytaj dalej

#4 EuroTrip 2015 – Monako, Włochy, San Marino

Na dworcu zrobiliśmy sobie dłuższą przerwę na śniadanie, poranną toaletę i ładowanie telefonów. W informacji turystycznej dowiedzieliśmy się gdzie jest sklep i co warto zobaczyć. Z mapą w ręku pokierowaliśmy się w stronę kasyna, chcieliśmy wejść do środka, ale nas nie wpuścili bo mieliśmy ogromne plecaki. Trudno, postanowiliśmy pójść do sklepu, który okazał się zamknięty więc nie pozostało nam nic innego jak przespacerować się na plażę. Po drodze wstąpiliśmy jeszcze do McD na lody i internety. Po drodze mogliśmy zobaczyć na żywo ulice, na których ścigają się kierowcy formuły F1, co jakiś czas przemkną jakiś sportowy samochód dając namiastkę tego co czują kibice podczas zawodów. Miejska plaża była bardzo sympatyczna i zadbana, a woda naprawdę bardzo ciepła. Czytaj dalej

#3 EuroTrip 2015 – Szwajcaria, Włochy

Wysiedliśmy niedaleko lotniska w Lyon’ie i poczułem, że jednak nie dojedziemy do Genewy tego dnia. Przeszliśmy spory kawał drogi i z trudem znaleźliśmy wejście na obwodnicę. Zdecydowaliśmy, że jeszcze spróbujemy złapać coś przez godzinę a o 22 szukamy miejsca do rozbicia namiotów.  Złapaliśmy co prawda jednego stopa ale był on do następnego zjazdu. Z samego rana zaczęliśmy zabawę od nowa. Pierwszy kierowca podwiózł nas do wjazdu na bramki i tam stanęliśmy z kartonem. Do Genewy dojechaliśmy na 2 stopy, po drodze żandarmeria ściągała nas z autostrady ale za to uprzejma kobieta podwiozła nas nad przepiękne jezioro, przy którym postanowiliśmy chwilkę odsapnąć. Czytaj dalej

#2 EuroTrip 2015 – Luxemburg, Francja

Chirs wrócił z pracy dopiero po 21 ponieważ miał spotkanie integracyjne. Otworzyliśmy browarki, skręciliśmy jointa z haszem i w ten sposób zakończyliśmy nasz dzień. Przed wyjściem do pracy nasz gospodarz obudził nas bo go o to poprosiliśmy, chcieliśmy mu podziękować i się pożegnać. Trochę ciężko było mi zebrać się z łóżka. Pojechaliśmy tramwajem a potem metrem na stacje Beluvies i stamtąd stopowaliśmy w kierunku Luxemburgu. Pierwszy kierowca podwiózł nas około 50km, cały czas opowiadając jaki jest bogaty. Wróciliśmy na autostradę i po 15 minutach zabrał nas 26 latek z Brukseli, w trakcie rozmowy okazało się że też lubi podróżować, był na Madagaskarze w Nowej Zelandii i Kanadzie. Czytaj dalej

#1 EuroTrip 2015 – Niemcy, Holandia, Bruksela

W końcu nadszedł ten dzień – piątek 3 lipca. Po dwóch dniach pobytu w domu miałem wyruszyć w kolejną swoją autostopową podróż. Wstałem ok 10,  zjadłem śniadanie, dopakowałem ostatnie rzeczy i kilkanaście minut przed 12 stałem już przy drodze ładnie uśmiechając się do kierowców. Pierwsze auto zatrzymało się po dłuższej chwili, Marcin zaproponował że podwiezie mnie do Piotrkowa, liczyłem na bezpośredni przejazd do Łodzi ale 50km bliżej też mnie ucieszyło. Wysiadłem w całkiem spoko miejscu i po półgodzinnym staniu w upale do Łodzi podjechałem z 34 letnią bardzo sympatyczną Martą. Następna miejscówka już nie była taka fajna,  ale Michał widząc moją kartkę z napisem ’ZGIERZ’ zatrzymał swoją ciężarówkę nie zwracając uwagi na innych kierowców. Czytaj dalej

Pierwsza randka z Tatrami w tym roku

Sobota 11 kwietnia 2015 Pogoda na ten dzień w prognozach sprawdzanych przeze mnie z wyprzedzeniem zapowiadała się wyśmienicie, w Krakowie w ciągu dnia miało być 18 stopni i żadnych szans na opady. Dla tego tym razem zamieniliśmy ostatnio szturmowane przez nas Beskidy i Pieniny na Tatry. Tradycyjnie po skończonej nad ranem pracy udałem się na dworzec, gdzie spotkałem się z Adamem, planowo mięliśmy pojechać busem o godzinie 6.40, ale okazało się, że na rozkładzie nie został oznaczony bus, który odjeżdża 20 minut wcześniej i to właśnie z niego skorzystaliśmy. Kupiliśmy dwa bilety studenckie po 15zł i poszedłem spać. Obudziłem się kilkanaście minut przed 9 na dworcu w Zakopanem. Czytaj dalej

Sobota w Beskidzie Sądeckim – Radziejowa

Sobota 07 marca 2015, Tym razem naszym celem była Radziejowa, najwyższy szczyt Beskidu Sądeckiego. Kilkanaście minut po 5.00 byłem już na dworcu PKP, a że do odjazdu naszego busa miałem 2 godziny wolnego, położyłem się na ławce i próbowałem zasnąć. Po chwili podszedł do mnie ochroniarz i kazał wstawać bo jak to stwierdził – to nie hotel. Trochę mnie to zirytowało bo przecież nie wyglądam jak bezdomny i widać, że czekam na pociąg albo autobus. Tak więc nie pozostało mi nic innego jak przespać się na siedząco. O godzinie 7 spotkałem się z Adamem, tego dnia sporo osób planowało wyjazd w góry bo nie wszyscy pasażerowie mieli miejsca siedzące, nam się udało kupić bilety do Szczawnicy( 2x16zł) jako jednym z pierwszych dzięki czemu usiedliśmy. Droga zleciała bardzo szybko, ale ciężko było choć na chwilę usnąć. W Szczawnicy pierwsze kroki skierowaliśmy do sklepu aby zakupić jedzenie. Po chwil czekania przyjechał bus, którym dojechaliśmy do Czytaj dalej

Beskid Mały – Czupel 933m

Wtorek 17 lutego 2015 Pracę skończyłem o 5 rano więc nie pozostało mi nic innego jak udać się na dworzec PKP, skąd miałem o 6.16 pociąg do Bielska Białej. Przy kasach nie było żadnej kolejki więc szybko kupiłem bilet, który kosztował 5zł, co bardzo mi się spodobało bo ostatnio jadąc do BB autobusem zapłaciłem około 15zł. Jem szybkie śniadanie w Mc Donald’s ponieważ o tej godzinie wszystkie inne restauracje są zamknięte i idę na odpowiedni peron. Pociąg bardziej przypominał tramwaj, był niewielki ale za to nowoczesny. Całą drogę przespałem, dojechałem z kilkunastominutowym opóźnieniem. Wskoczyłem do apteki kupić listek rutinoscorbinu, bo nie czułem się tego dnia najlepiej, ale to pewnie była wina małej ilości snu. Za 5zł kupiłem dwa bilety na pociąg do Łodygowic. Chwile po tym z Radomska przyjechał Adam, który spędza tam swoje ferie zimowe. Po kilkunastu minutach jazdy byliśmy na miejscu. Pogoda tego dnia dopisywała wyjątkowo, było słonecznie, Czytaj dalej

Top 10 bezsensownych zdjęć z wakacji na Bałkanach

Nie będzie tu pięknych profesjonalnych zdjęć z wakacyjnej wyprawy, a raczej zdjęcia typowo zrobione dla użytku własnego, które nigdy nie miały ujrzeć światła dziennego, ale to właśnie je oglądając przypominają mi się najpiękniejsze chwile i najzabawniejsze przygody jakie miałem okazję przeżyć ubiegłego lata. Nie jestem profesjonalnym fotografem, więc ich jakość nie jest najlepsza, zresztą sami zobaczcie…

Czytaj dalej